Wrzesień 10 2010 15:43:35
Nawigacja
Manu
· Strona Główna
· Galeria
· Pliki multimedialne
· Forum
· Linki
· Kontakt
· Szukaj

10 Pułk Ułanów Litewskich (10 PUL)
· Historia
· Sztandar, odznaka, barwy i marsz pułkowy
· Święto Pułkowe
· Galeria
· Pamiętniki i dzienniki bojowe
· Teki Andrzeja Siegieńczuka
· Anegdoty
· Żurawiejki

Instytucje i stowarzyszenia
· Koło Żołnierzy 10 PUL
· Szwadron Kawalerii im. 10 PUL
· Sokólski Pododdział Kawalerii im. 10 PUL
Aktualnie online
· Gości online: 2

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 121
· Najnowszy użytkownik: LogPeagoPromy
68 rocznica bitwy pod Kockiem 1939 r.
68 rocznica bitwy pod Kockiem 1939 r.
Sam. Grupa Op. Polesie.
L.dz l/5Op
M.p., dnia 5.X.1939 r. godz. 16.30.
ŻOŁNIERZE
Z dalekiego Polesia znad Narwi, z jednostek, które się oparły w Kowlu demoralizacji – zabrałem was pod swoją komendę, by walczyć do końca. Chciałem iść wpierw na południe - gdy to stało się niemożliwe – nieść pomoc Warszawie. Warszawa padła nim dotarliśmy. Mimo to nie straciliście nadziei i walczyliście dalej. Najpierw z bolszewikami - ostatnio w trzydniowej bitwie pod Serokomlą z Niemcami. Wykazaliście hart i odwagę w masie zwątpień i dochowaliście wierność Ojczyźnie do końca. Dziś jesteśmy otoczeni, a amunicja i żywność jest na wyczerpaniu. Dalsza walka nie rokuje nadziei, a tylko rozleje krew żołnierską, która jeszcze przydać się może. Przywilejem dowódcy jest brać odpowiedzialność na siebie. Dziś biorę ją w tej najcięższej chwili - każę zaprzestać walki by nie przelewać krwi żołnierskiej nadaremno. Dziękuje wam za wasze męstwo i waszą karność - wiem, że staniecie, gdy będzie trzeba. Jeszcze Polska nie zginęła. I nie zginie.
Powyższy rozkaz przeczytać przed frontem wszystkich oddziałów.

Rozdzielnik operacyjny.
Dowódca S.G.O. Polesie.
Kleeberg
Gen. bryg.
Uroczystości upamiętniające dramat bitwy pod Kockiem, które w tym roku miały miejsce w Woli Gułowskiej, a więc Msza św. w Sanktuarium Matki Bożej Gułowskiej – Patronki Żołnierzy Września, apel poległych na miejscowym cmentarzu i rekonstrukcja walk wrześniowych, to kolejna okazja aby przypomnieć wszystkim, że 29 września gen. Zygmunt Podhorski podporządkował swoją Dywizję Kawalerii „Zaza”, a w jej składzie 10 Pułku Ułanów Litewskich, Samodzielnej Grupie Operacyjnej „Polesie” gen. Franciszka Kleeberga. W konsekwencji tej decyzji 10 Pułk Ułanów, jedyna jednostka kawalerii, która zachowała zdolność bojową wszystkich swoich pododdziałów, wziął udział w ostatniej bitwie kampanii wrześniowej a jego żołnierze mieli ten honor, że mogli walczyć do końca, pomimo największy strat jakie w całej kampanii pułk poniósł 5 października w Lesie Gułowskim.
W uporczywym leśnym boju pod Wolą Gułowską trwającym cały dzień zginęło 4 oficerów i 1 ułan a 15 zostało rannych (w tym 2 oficerów). W śród tych, którzy zginęli było dwóch kawalerów Orderu Wojennego Virtuti Militari V lasy, najwyższego polskiego odznaczenia za męstwo wojenne. Opis ich czynów bojowych w tym dniu wart jest spopularyzowania. Otóż ppor. Wincenty Bogucki, dowódca trzeciego plutonu w drugim szwadronie zaraz po tym, jak objął dowodzenie szwadronem po rannym ppor. Januszu Jeżewskim poprowadził natarcie i wyparł z drogi leśnej Lasu Gułowskiego czołgi niemieckie a następnie prowadząc dalej natarcie w ciężkim ogniu artylerii porwał swoją odwagą szwadron do odparcia następnego uderzenia. Wówczas to zginął od pocisku artyleryjskiego. Zaraz po nim dowodzenie resztkami tego szwadronu objął energiczny dowódca plutonu kolarzy ppor. Jan Mączka sławny w pułku po bitwie pod Kowalewem (4 września) w Prusach Wschodnich. Tym razem poprowadził on szwadron w Lesie Gułowskim do walki wręcz. Sam usiłując granatem ręcznym zwalczyć wyłaniające się gniazdo karabinu maszynowego nieprzyjaciela został przeszyty serią z tegoż karabinu. Pośmiertnie otrzymał Virtuti Militari V klasy.
Rankiem 6 października 1939 roku w okolicy wsi Turzystwo przed frontem pułku odczytano powyższy rozkaz dowódcy Grupy Operacyjnej gen. Kleeberga a po nim ostatni rozkaz pułkowy nr 193 o awansach i odznaczeniach krzyżami Orderu Wojennego Virtuti Militari i Krzyżem Walecznych i na końcu długą listę poległych i rannych. Treść tego rozkazu jest nam dziś znana dzięki zapobiegliwości i pracy historyczno – kolekcjonerskiej Pana Andrzeja Siegieńczuka z Nowego Yorku, naszego rodaka białostockiego, który zdecydował się spopularyzować te źródło na naszej stronie internetowej.
Wchm. pchor. Jan Mączka. 1937 r.
Wieczorem (6 października) nastąpił wymarsz pułku pod Adamów, gdzie złożono broń. Najcięższe chwile dla każdego kawalerzysty przyszły dopiero następnego dnia rano na łące pod Sobieszynem – ułani musieli pożegnać się z końmi i własnymi dowódcami.
Prawdziwy dramat tamtych dni w piękny sposób oddaje notatka por. Stanisława Załęskiego oficera artylerii, który tydzień wcześniej dołączył ze swym oddziałem do pułku. Tak oto wspomina marsz z pola walki pod Wolą Gułowską do folwarku Lipiny: Przy skrzyżowaniu dróg i linii leśnych, o jakieś 100 m od gajówki Grabina, pod trzema pięknymi, z jednego pnia wyrastającymi brzozami, kopią ułani mogiłę dla jednego z najlepszych młodych oficerów 10 Pułku Ułanów, ppor. Mączki. W skupieniu, już w zupełnej ciemności, zostają jego zwłoki, w obecności oficerów i ułanów Pułku, w tym grobie złożone. Prosty, dębowy krzyż oznacza miejsce.
Komentarze
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
351,019 Unikalnych wizyt Original Theme, Athos, by Thomas